O MNIE
Znam ciężar decyzji, bo sam podejmuję je od 1990 roku
Pierwszą firmę założyłem w 1990 roku. Od tamtej pory prowadziłem handel i produkcję, kierowałem zespołami w bankowości i finansach, budowałem startupy, w tym takie, które się nie udały. Wiem, jak to jest, gdy wszystko zależy od Ciebie, a nie ma z kim tego szczerze przegadać.

Od biura do hali produkcyjnej
Byłem dyrektorem oddziału w Banku Zachodnim WBK i dyrektorem regionalnym w Europejskim Funduszu Leasingowym, gdzie kierowałem regionami liczącymi od 60 do 100 osób. Pracowałem też jako menedżer na budowach i w produkcji, ramię w ramię z ludźmi, od których decyzji zarządu zależy najwięcej. Przez dziesięć lat projektowałem programy rozwojowe dla firm takich jak MAN Bus, Cemex, Bank Millennium i PZU. W szkoleniach zamkniętych i otwartych pracowałem z około 9000 osób z kilkuset organizacji.

Projekt, który nauczył mnie najwięcej
Największym przedsięwzięciem w moim życiu była marka Forsatio Yachts. Pozyskałem prawa do jachtu YD-41, zaprojektowanego na potrzeby czwartego wydania podręcznika „Principles of Yacht Design”, znalazłem inwestora, zgromadziłem zespół specjalistów, technologów i inżynierów z całej Europy i zbudowałem zakład z formami do produkcji seryjnej.

Prototyp z powodzeniem startuje dziś w regatach. Ten projekt pokazał mi z bliska, jak wygląda samotność człowieka, który za wszystko odpowiada.

Dlaczego to robię
Sam wielokrotnie stałem przed decyzjami, których nie miałem z kim przegadać. Przez lata miałem przyjaciela, z którym mogłem rozmawiać o wszystkim. Kiedy go zabrakło, zrozumiałem, jak bardzo takiej osoby potrzebuje każdy, kto za coś odpowiada. Zauważyłem też, że znajomi i klienci, z którymi pracowałem przy zupełnie innych sprawach, często zwierzali mi się ze swoich problemów, i widziałem, że te rozmowy im pomagają. Tak narodził się pomysł, żeby być dla innych tym, kogo mnie samemu brakowało.
Jak pracuję dziś
Dziś wspieram prezesów i właścicieli firm, którzy stoją przed trudnymi decyzjami. Słucham, dopytuję i pokazuję sprawę z perspektywy kogoś, kto sam przez to przechodził. Pomagam uporządkować myśli, także przy sukcesji i sprzedaży firmy. Wszystko, o czym rozmawiamy, zostaje między nami.
Zanim cokolwiek powiem, chcę zrozumieć, jak coś działa naprawdę. Tak było zawsze, niezależnie od tego, czy pracowałem w firmie, uczyłem się nowej technologii, czy pomagałem klientom. Gdy zostałem zastępcą kierownika hurtowni spożywczej, zanim cokolwiek zmieniłem, przez trzy dni pracowałem z magazynierami i fakturzystką. Przy projekcie dla MAN Bus spędziliśmy kilka dni na produkcji, przechodząc dział po dziale, żeby móc rozmawiać z pracownikami ich językiem. Tak samo podchodzę do rozmów z prezesami: najpierw słucham i poznaję ich świat, a dopiero potem pokazuję swoją perspektywę.
Jestem też ekspertem i dyrektorem ds. rozwoju Dobrej Fundacji, gdzie wspieram firmy w budowaniu kultury organizacyjnej sprzyjającej dobrostanowi pracowników.
Wykształcenie
Rachunkowość i bankowość w Wyższej Szkole Bankowej w Toruniu oraz zarządzanie finansami w Wyższej Szkole Biznesu – National Louis University w Nowym Sączu.
Po godzinach
Żeglarstwo, bilard i snooker. Lubię też podróżować, więc chętnie przyjadę na spotkanie w Twoje strony.
Masz sprawę, którą warto przegadać z kimś spoza firmy? Zacznijmy od jednej rozmowy.